Kategorie

.

Harmonia - czystość absolutna ? część 2

Jak dążyć do harmonii z cywilizacją?

Tym bardziej że ostatnio ona szaleje, a my wciąż mamy jedną głowę, dwie nogi i dwie ręce:);), w sam raz na dwa samochody, dwie komórki, pilot od tv i klawiaturę z drugiej strony;).

 

Nasz ekosystem reaguje bardzo opornie, ujawniając swoje zniechęcenie chorobami cywilizacyjnymi, i nawet nie chodzi tu o nowotwór, ale tak powszechne alergie.

 

Nabywane ostatnio przez dorosłych, w dowolnym momencie życia. Alergie są chorobami skierowanymi przeciwko własnemu systemowi odporności, zatem walczymy sami z sobą. Walka wewnątrz jedności zawsze prowadzi do rozłamu:). Postęp jest teoretycznie skierowany na ochronę i wspieranie życia, a tak naprawdę wyłącznie stawia nas w obliczu ogromu innych wyzwań, i nie zawsze potrafimy sobie dać z nimi radę tak szybko jakby to wypadało, żeby zachować zdrową równowagę i nie cierpieć przesytu. Weźmy na przykład człowieka jadącego do pracy samochodem (niech mu będzie, automatem), siedzącego przez 8 godzin przy biurku w zamkniętym pomieszczeniu, potem jadącego do zamkniętej hali marketu, a na koniec zamykającego się w domu, i tak aż do następnego dnia - Jaskiniowiec;). Nie mówiąc o tym, że oczywiście człowiek ten uwielbia jeść, może i nawet odżywia się całkiem całkiem, ale je niewspółmiernie dużo do potrzeb. Bo przecież pracy fizycznej jest tu niemal zero. Może wystarczyłyby mu same tabletki:);). Albo nieźle byłoby postąpić jak Angelina Jolie, skoro coś jest niepotrzebne, a więcej z tym kłopotu niż radości, to może usunąć? Pracujemy głową i czasem rękami, fajny nowy twór się szykuje na przyszłość:);).

 

Ale chyba nikt nie chciałby takiej cywilizacji i takiej harmonii.

 

Inna sprawa - indywidualność

A przecież czlowiek tylko teoretycznie mieści się w normach. To że wszyscy mamy po dwie ręce i nogi, oraz wciąż jeszcze pozostałe części ciała, różne dla kobiet i mężczyzn, nie znaczy że mamy takie same potrzeby życiowe, zarówno w postępie cywilizacyjnym, jak i jego braku. Próba wstawienia nas w widełki konsumenta, płatnika rachunków i składek, pacjenta przychodni, i ogólnie wszystkiego co niesie “postęp”, jest tylko sztucznym zabiegiem, często rozmijającym się z naszymi możliwościami i osobistym ekosystemem. Na przykład. Jedna osoba czuje się wyśmienicie w sterylnym mieszkaniu, w którym wszystko jest na swoim miejscu jak w muzeum. Zwiedzający muszą siadać na wyznaczonych miejsach i absolutnie unikać dotykania eksponatów. Znów ktoś inny uwielbia jeśli w domu panuje lekki nieład, goście czują się u niego tak swobodnie jak on sam, a kiedy się nawet nabrudzi, to przecież można sprzątnąć, wszak czystość nie jest stanem permanentnym. Łatwo sobie wyobrazić wpasowanie tych dwu osób w pomieszczenie biurowe (albo szpital chociażby), gdzie obowiązują sztywne zasady nie tylko wystroju wnętrz, ubioru, zachowania czy pracy. Jedna z nich będzie się czuła w swoim żywiole, ta druga szybciej się zmęczy niż cokolwiek wypracuje. Czasem jednak prozaiczne potrzeby lub nakręcane przez postęp potrzeby nadzwyczajne, wymagają poświęceń. I wtedy męczarnia gotowa, własna wewnętrzna czystość i harmonia zaburzona przez nienaturalne środowisko. Chociaż oczywiście potrafimy się zaadaptować. To dzieje się jednak kosztem czegoś.

 

Co ma wspólnego męczarnia z czystością?

Powoduje nadmierny wysiłek organizmu, zupełnie nadzwyczajny i niewłaściwy jego naturalnym skłonnościom. Co za tym idzie, wszytskie procesy muszą odbywać się na wyższych obrotach, nie zawsze z korzyścią dla każdej części naszego ciala. To tak jakby wciaż przebywać w stanie podwyższonego ryzyka, żyć na adrenalinie i czerpać z organizmu siły, których on nie ma.

 

Oczywiście jest on niegłupi i potrafi przez jakiś czas stawać na wysokości zadania,

 

zmusić się do działania, ale i szybciej się wyczerpuje, i częściej traci odporność, albo choruje na choroby związane z przesileniem, depresje, itp. Łatwiej też ujawniają się wtedy słabości genetyczne, i zamiast rosnąć w siłę, organizm zaczyna popadać w ruinę, zarośniętą dziwnymi wytworami nierównej walki o przetrwanie.

 

To właśnnie jest brak czystości, utrata naturalnego instynktu samozachowawczego, dążenie do spełnienia zewnętrznych zachcianek, okupionych nadmiernym wysiłkiem. Ostatecznie chaos i ruina.

 

Jak żyć Panie Premierze;)

Nie dopuszczaj do nadmiernego bałaganu w sferze ducha!!!

Można by tu utworzyć z tysiąc przykazań;), do spełnienia dla każdego z osobna. Jednak jak zwykle, istnieją ogólne wskazówki.

  1. Bądź sobą. Postaraj się odnaleźć swoją intuicję, odbudować swój ekosystem. Poszukać co tak naprawdę jest dlaOlej z kminu czarnego Ciebie dobre, co Ci służy. Zarówno pod względem tego co w życiu robisz, ale też i z kim przebywasz, co jesz. Co i kto ma na Ciebie wpływ taki, jak te bakterie żyjące w symbiozie.
  2. Podchodź z ograniczonym zaufaniem do wszystkich, którzy chcą Ci narzucić cokolwiek siłą. Raczej zastanów się, przemyśl co z tego może wyniknąć. I bądź asertywny, to jest Twoja obrona przed nadmiernym bałaganem. To jest Twoje życie i to Ty decydujesz co z nim robisz.
  3. Jeśli już znajdziesz jako taki stan symbiozy;), to wspieraj tych którzy są Ci życzliwi i pomocni, choćby nawet była to z ich strony pomoc polegająca na “nieprzeszkadzaniu”. Zauważaj i doceniaj korzyści z tego płynące. I nie nadużywaj ich możliwości:)
  4. Jeśli zdarzy Ci się współpraca z osobnikami ciut mniej symbiotycznymi:);), nie musisz się wzbraniać przed tym, jeśli czujesz że podołasz. Ale staraj się skutecznie po tym odstresować, impreza może niewystarczyć;):). Dobrym sposobem jest ruch na powietrzu.
  5. I w ogóle wyluzuj, doceniaj dobre strony życia codziennie. Jest ich tyle samo co tych złych, ale z powodu spowolnionej ewolucji ciała, nie zawsze potrafimy docenić ich udział. Tylko nasze mózgi wybiegają do przodu, są chciwe i chciałyby wciąż więcej:);). Niech spadają na drzewo albo żyją w samotności;).
  6. Nie popadaj w przesadę, skrajności, jeśli to nie jest Twój stan naturalny:). Nie daj się zwieść obietnicom bez pokrycia, opieraj się na swoim pewnym gruncie i możliwościach. Jeśli decydujesz się na radykalną zmianę stylu odżywiania, dietę itp., nawet gdy jest to zmiana na lepsze, pamiętaj że musi się odbywać powoli ale systematycznie.

 

Ostatecznie możesz się umyć:);)

Powszechny dostęp do wody i środków czystości zrobił z nas ich niewolników. Wprawdzie woda zawsze służyła higienie, nawet przez zwykłe kąpiele w dużych zbiornikach naturalnych, to środki czystości są dostępne od niedawna. Im bardziej taki kosmetyk się pieni i pachnie, tym bardziej go lubimy i kojarzymy z luksusem, podążamy śladem marzeń o wyjątkowości:). Oczywiście jest to znaczny i niewątpliwy postęp w zachowaniu zdrowia, wykluczający takie choroby jak żółtaczka czy inne ciężkie zakaźne.

 

I nikt tu absolutnie nie namawia do zaprzestania ablucji.

 

Warto jednak wiedzieć, że nadmierne używanie środków higienicznych i przeciwbakteryjnych, prowadzi do pozbawienia naszej skóry naturalnej odporności. Jest ona wtedy chwilami sterylna, a to pozwala na dostęp wszytskiego co akurat może się nasunąć. Poza tym codziennie usuwane warstwy naskórka, nie zawsze zdążą się odnowić i zabezpieczyć głębsze pokłady przed otoczeniem. Musisz być wtedy naprawdę odporny sam w sobie, żeby nie rozwinęły się choroby skórne, grzybice i alergie. Zawsze w ofercie sklepów ze zdrową żywnością znajdziesz delikatniejsze środki piorące, szampony czy żele do mycia. Nie jesteś przecież chory i nie musisz sterylizować całego swojego ciała codziennie i do skutku. Pozwól swojej skórze na odrobinę oddechu, znanego jej od tysięcy lat:);).

 

Mycie owoców i warzyw, wcale nie tak przestrzegane przez nas cywilizowanych

Ostatnio często zdarzają się przypadki chorób pasożytniczych, biorących swój początek w niemytych owocach pochodzących z krajów głównie tropikalnych.Owoce transportowane na duże odległości są oczywiście pryskane środkami przedłużającymi ich świeżość, ale te nie zawsze powodują fakt wyginięcia larw pasożytów popularnych w tropikach. To tak jakby nagle Indie przyjechały do nas:).Czasem nawet warto je sparzyć, jeśli nie jesteśmy pewni kraju pochodzenia. I tak jak wspomniałam, środki chemiczne użyte do konswerwacji, też w jakimś stopniu wciąż znajdują się w skórce owocu, dobrze jest więc dokładnie je oczyścić.

 

Unikaj poza tym owoców i orzechów z pleśnią, to są prawdziwe toksyny, z którymi nie zawsze nasze ciało potrafi sobie poradzić.

 

Wspieraj sprzyjającą Ci florę bakteryjną

Jeśli nie masz stwierdzonych chorób, do zachowania tej flory wystarczy Ci zjadanie codziennie produktów zawierających kwas mlekowy. Czyli jedz jogurty, pij maślankę, kefir, jedz naturalne masło 82%, ogórki kiszone, surową kiszoną kapustę, pij kiszone soki warzywne, zjedz czasem żurek na zakwasie itp. Możesz też skorzystać z gotowych preparatów probiotycznych, dostępnych w formie kapsułek jako suplementy.

Ważne żeby jogurty były naprawdę naturalne, często dodatek do nich owoców albo żelatyny zmienia zupełnie ich właściwości i wręcz szkodzi zamiast pomagać. Razem z owocami i żelatyną dostają się do środowiska inne drobnoustroje które mogą być akurat niepożądane.

 Chlorella Suuuuper oczyszczenie

Wspieraj organy walczące z odpadami przemiany materii oraz toksynami z zewnątrz

 

Wątroba i nerki to dwa główne organy odpowiedzialne za brudną robotę:);). Bez ich sprawności nie dalibyśmy rady nawet z idealnie działającym układem odpornościowym. Stąd warto pomyśleć, żeby zanadto ich nie obciążać:);), ale też od czasu do czasu zafundować im labę. Ich laba może okazać się również dla nas przyjemnością:). O ile używanie oleju lub nasion ostropestu na wątrobę nie dla każdego brzmi relaksacyjnie (chociaż jego smak nie różni się specjalnie od innych olejów i nasion), to picie piwa na płukanie nerek jest uznane za rodzaj relaksu:). A żywe piwo dostarczy w dodatku witamin. Oba narządy, w szczególności wątroba, mają zdolność do regeneracji, ale nie ma co przeceniać ich sił, raczej od czasu do czasu trzeba je zasilić i dać odpocząć. Gdy więc czujesz że nie dają rady ciężkostrwanym potrawom na dłuższą metę, nie bierz pigułek na trawienie!!! tylko ogranicz te potrawy.

 

Wspieraj swoją naturalną odporność

Zrobisz to już poprzez zapewnienie równowagi flory bakteryjnej, ale dodatkowy zastrzyk substancji pomocniczych jest oczywiście mile widziany. Stały napływ witamin i substancji niezbędnych do utrzymania odporności (między innymi antyoksydantów), jest wręcz niezbędny do utrzymania zdrowia. Nawet jeśli prowadzisz zrównoważony tryb życia, a stresy omijają Cie jak diabeł święconą wodę. Bez nich bardzo łatwo o miejscową nierównowagę, chwilowy bałagan, który nie posprzątany o czasie, albo zabezpieczony tylko prowizorycznie, odbije się ze zdwojoną siłą na Twoim zdrowiu przy najbliższej okazji. Ponieważ trudno jest tak się odżywiać, żeby dostarczać absolutnie zbilansowany udział niezbędnych składników, musisz naprawdę się wsłuchiwać w swoje ciało. I traktować je jak najbardziej poważnie, ale znów bez przesadnego strachu. 

 

Cywilizacja przyniosła też wiele dobrych suplementów, które używane z umiarem i rozsądnie, mogą wzbogacić Twoją dietę i wspomóc odporność w walce o zachowanie czystości.

 

Nieczysta dieta

Jeśli tylko możesz, i nie szkodzi Ci żywność bogata w mąki z pełnego przemiału, używaj ich. Taka żywność nie tylko niesie ze sobą więcej składników odżywczych, ale powoduje że jelita szybciej się wypełniają i muszą oczyszczać. A to znaczy że ewentualne toksyny i złe bakterie, które mogą się tam znajdować, szybciej znajdą się poza układem i wyrządzą Ci mniej szkód:).

 

Jeśli już musisz jeść słodko, pamietaj że to może być prawdziwa trucizna

 

Gdy jemy dużo produktów zawierających cukier – sacharozę, pod postacią czystego cukru, cukierków, słodyczy, ciastek, napojów słodzonych a nawet gum do żucia, możemy być pewni że nasze dziąsła i zęby właśnie ulegają osłabieniu.I niewiele pomoże umycie zębów, a nawet wypłukanie, nigdy nie zrobimy tego na tyle dokładnie, żeby usunąć wszystkie ślady. W ustach mamy oczywiście bakterie, które żywią się sacharozą i w efekcie produkują kwasy niszczące szkliwo.

Wiele problemów jelitowych wynika również z nadmiernego rozwoju drożdżaków, grzybów odżywiających się cukrem. Popularna jest choroba zwana kandydozą, gdzie w jelitach namnaża się grzyb Candida albicans, żywiący się glukozą i sacharozą, siejący spustoszenie w środowisku i prowadzący do poważnych powikłań zdrowotnych. Niestety, namnażaniu się grzyba sprzyja antybiotykoterapia. Jeśli więc akurat musisz brać antybiotyk, unikaj słodyczy jak ognia, a zaopatrz się w dobry probiotyk lub po prostu pij maślankę ile możesz. W jej skład wchodzi wprawdzie cukier laktoza, ale ten grzyb jej nie trawi:).

 

Używaj przypraw wspomagających oczyszczanie

Te przyprawy to nie tylko drogocenne zamorskie, ale też i nasze, dostępne wszędzie. Jedną z nich jest chrzan, mocny, przyprawiający o łzy, a więc oczyszczający:).

ProbiotykiO ile chrzan większość z nas jest w stanie zjeść, nie każdy patrzy łaskawie na czosnek. Może sobie patrzeć różnie, ale pewne jest, że ten antybiotyk nie niszczy flory bakteryjnej i nie sprzyja powstawaniu próżni, w której pierwsze do głosu dochodzą grzyby. Zawiera poza tym naturalnie wkomponowane minerały, które jak złoto przedostają się razem z nim do organizmu wzbogacając otoczenie swoją obecnością.

Świeże zioła, jak szałwia, tymianek czy majeranek, są znacznie przyjemniejsze w użyciu, a też swoje robią. Też mają działanie bakteriobójcze, a przy okazji uzupełniają nasz poziom antyoksydantów. Doskonałym antybiotykiem jest prawdziwy miód i produkty pszczele.

Do przypraw, o których warto wspomnieć w związku z Indiami i ich trzykrotnie przekroczonymi normami zdrowotnymi, należy kurkuma:). To genialna przyprawa z korzenia ostryżu Curcuma longa, pochodząca oryginalnie z Indii właśnie, i używana zarówno samodzielnie, jak i w mieszankach typu masala, na przykład popularnym u nas curry. Hindusi zjadają jej około 3 gramy dziennie, dodając do wszystkiego, do ryżu, mięsa, ale też i do słodyczy. U nas stosowano ją jakiś czas temu jako alkoholowy ekstrakt do wspomagania wątroby. Słuszna linia partii farmaceutów;). Jako że jednym ze składników kurkumy są antyoksydanty betakaroteny – te same które występują w marchewce, cera Hindusów ma odpowiedni odcień. Oczywiście na odcień wpływają też ich warunki klimatyczne. Kurkuma, a właściwie jej aktywny składnik kurkumina, jest absolutnie potentatem jeśli chodzi o sprzątanie organizmu:).

Hindusi używają też kory cynamonu w celu odświeżenia oddechu, zamiast gumy do żucia. Cynamon nie tylko obniża zawartość cukru w ślinie, ale poprzez właściwości antybakteryjne wzmacnia kondycję dziąseł, a przez to ogólny stan całego organizmu.

 

Nie bój się więc używać przypraw o silnym smaku i aromacie, anyż, goździki, gałka muszkatołowa, cynamon czy imbir, na pewno Ci nie zaszkodzą.

 

I ciekawostki na dobre zakończenie

O ile antybiotyki okazały się wyzwaniem zarówno dla nas jak i dla farmaceutów, to szczepienia przeciw wirusom wciąż są na czasie. Zdarzają sie wprawdzie pomyłki tragiczne w skutkach, ale wynikają głównie z błędów produkcyjnych, albo złego stanu zdrowia w momencie szczepienia.  Szczepionki chronią nas głównie przed wirusami, czyli drobnoustrojami wyjątkowo złośliwymi, łatwo ewoluującymi, i nie wchodzącymi w żadne symbiotyczne układy. Jeśli więc boisz się że zachorujesz na grypę i to skomplikuje Ci sytuację, znaczy że masz na sumieniu jakąś nieczystość:);), i powinienieś wesprzeć się szczepionką.

 Sen jest naturalnym procesem wspomagającym oczyszczanie organizmu. Pod warunkiem że nie obciążysz organizmu ponad miarę, albo śpisz za krótko lub za płytko:). W czasie wartościowego snu nasze ciało uspokaja się na tyle, że pracują tylko niezbędne organy, właśnie chociażby nerki, i nie są dociążane dodatkowo z zewnątrz. Poza tym, mogą pracować spokojniej, nie towarzyszy im ten cały szum dziennej aktywności:).

Naukowcy zaobserwowali, że mimo iż konkretne rodzaje bakterii (takie jak np. gronkowce, paciorkowce czy laseczki) zamieszkują te same miejsca u wszystkich ludzi, to istnieje duża różnorodność szczepów u różnych osób. Oznacza to, że każdy z nas posiada specyficzną florę bakteryjną - określony skład bakterii, charakterystyczny tylko dla niego. Coś jak osobisty “bakteriotyp”. Przeprowadzili eksperyment polegający na pobraniu próbek mikroorganizmów z powierzchni myszek komputerowych 9 osób. Zrobili analizę profilu bakteryjnego, a następnie porównali go ze zgromadzoną wcześniej bazą 270 osób, które nigdy nie dotknęły badanych myszek. Na tej podstawie byli w stanie z 90-procentową pewnością wskazać ich właścicieli.

I już naprawdę na koniec, apel do czyściochów:

Mamo, nie musisz smarować mnie tym, czym był wymazany chłopiec w Slumdogu - Milionerze z ulicy. Ale nie sterylizuj moich naczyń i karm mnie najlepiej czymś ugotowanym przez siebie, żeby było tam chociaż trochę naszych wspólnych przyjaznych bakterii;).

Kalina Jach